Bez zgody, a często bez słonych płat, nie można wykorzystać nazwiska osoby publicznie znanej jako nazwy. Co jednak, gdy w grę wchodzi przedsięwzięcie niekomercyjne?

Kreatywne nazwy dla mostu

Przedmieścia Bratysławy z Austrią ma połączyć most rowerowy. Słowacka administracja złożyła propozycje nazwy: Most Marii Teresy, Most Wolności i Most Żelaznej Kurtyny. Jako że mamy na Słowacji demokrację, dopuszczono możliwość zgłaszania pomysłów na nazwy. Ogłoszono publiczne głosowanie – pojawiało się nazwisko Chucka Norrisa, które szybko zdystansowało zgłoszone przez urzędników propozycje nazwy. Trudno określić, czy to swoiste poczucie humoru Słowaków i popularność dowcipów o strażniku Teksasu doprowadziło do tak niespodziewanego rezultatu. No bo rodzi to banalny problem, czy Chuck Norris, właściwie Carlos Ray Norris, amerykański aktor, gwiazdor Hollywood, siedmiokrotny mistrz świata w karate na taką propozycję nazwy mostu się zgodzi.

Chuck Norris w Korei poznawał sztuki walki i zdobywał kolejne dan. W 1962 powrócił do Stanów Zjednoczonych, gdzie założył kilka szkół karate. Popularność tego sportu zachęciła wiele gwiazd do skorzystania z oferty mistrza. Do jego szkół uczęszczali między innymi Steve McQueen, Priscilla Presley i Michael Landon. To oni zasugerowali mu karierę filmową, co zaowocowało nader bogata filmografią. Z ciekawostek warto dodać, że Chuck Norris uczył technik walki inna gwiazdę – Bruce’a Lee. Popularność gwiazdora stała się też dla niego swego rodzaju przekleństwem. W latach 2005 i 2006 internet zalała fala absurdalnych dowcipów zwanych jako „Chuck Norris Facts”. Chuck Norris gościł niedawno w Polsce. 15 stycznia 2012 przyleciał do Polski i brał udział w reklamie Banku Zachodniego WBK, co szeroko skomentowały polskie media. Sława Chucka Norrisa jak widać sięga i naszego rodzimego marketingu.

Nazwy mostów w Warszawie

Z problemem nazwy mostu zmierzyli sie niedawno warszawiacy. Pomimo społecznego wyboru i akceptacji przez mieszkańców nazwy Most Północy, administracyjną decyzją radnych Warszawy została wprowadzona inna nazwa. Pomijając aspekty prawne używania nazwisk żyjących i znanych osób, możemy być świadkami kolejnej przepychanki administracji z opinia publiczną, tym razem u naszych południowych sąsiadów. Rodzi się jednak inne pytanie, czy propozycja publiczna, która wygrała na Słowacji, nie jest objawem znudzenia i znużenia patriotycznym slangiem i wspomnieniami kombatanckimi (w Warszawie w sprawie nazwy mostu głos zabierały także organizacje kombatanckie). Może mieszkańcy Bratysławy mają już dość politykierstwa i wolą nazwy lekkie w wyrazie. Przy okazji o moście mówiło by się częściej niż o „Moście Żelaznej Kurtyny” czy „Moście Wolności”. I nie było by w tym nic zdrożnego, gdyby to były dowcipy. Byle nie obrażające osób publicznych, choć być może Chuck Norris ma dystans do siebie i swojej popularności. Bo nie każdy otrzymuje z rąk gubernatora stanu honorowy tytuł Texas Range. Nie każde nazwisko może być podstawa nazwy mostu, budynku, firmy czy też produktu.