W teorii oskarżenia prawne wpływają negatywnie na postrzeganie marki przez rynek i powodują spadek jej wartości. Jednak nie musi tak być w każdym przypadku.

HTC, producent smartfonów z Tajwanu, idzie na wojnę patentową z Apple. Do amerykańskiej Międzynarodowej Komisji Handlu złożył wniosek o zablokowanie sprzedaży iPada, który rzekomo wykorzystuje jego rozwiązania związane z zarządzaniem baterią. Akcja ewidentnie ma charakter odwetowy, bo w marcu to Apple skarżył HTC o kradzież, i to 20, patentów, dotyczących m.in. interfejsu. Wcześniej Nokia oskarżała Apple, a Apple Nokię, Motorola pozwała Blackberry, a Kodak – Apple i Blackberry. Krótko mówiąc: wszyscy oskarżają wszystkich.

Spory mogą ciągnąć się w nieskończoność, a i tak nic z nich nie wynika, póki nie zapadną wyroki. Tego typu oskarżenia teoretycznie powinny przełożyć się na negatywne postrzeganie marki, ale… w tej branży chyba nie musi tak być. Jeśli wojna na patenty zaczyna być standardem, to spory należy, póki co, traktować z dużą rezerwą. Wartość finansową marki można wybronić przed rynkiem przeprowadzając jej due diligence. Powinno ono wziąć pod uwagę „konwencję” panującą w tej branży i ostrożnie podchodzić do zaniżania wartości oskarżanych firm. Rzetelnie przygotowany dokument tego rodzaju może służyć spółkom do uspokojenia inwestorów giełdowych oraz udziałowców i dlatego warto dbać o to, żeby przygotowywać go okresowo, nie tylko kiedy wymaga tego sytuacja.

W tej branży technologia ma niebagatelne znaczenie i ważne jest, kto pierwszy wprowadzi nowatorskie rozwiązanie, bo to daje przewagę konkurencyjną. Wiadomo, firmy powinny bronić swoich wartości niematerialnych i prawnych. Jednak po tym całym zamieszaniu pozostanie wrażenie, że chodzi głównie o PR. I to umiarkowanie kreatywny.

Tomasz Sikorski