Cadbury musi sprzedać Wedla, to wiadomo. Trudno jednak powiedzieć, w czyje ręce przejdzie. Patrząc na potencjalnych, nowych właścicieli, raczej nie można się spodziewać, że marka szybko zacznie zwiększać swoją wartość.

Wedel to najstarsza marka czekolady w Polsce i jedna z najstarszych polskich marek w ogóle. Ma 11 proc. udziału w rynku krajowym, ale za granicą raczej jest mało znana. Niewielki eksport Wedla w przeszłości nie budował jego pozycji na rynkach zagranicznych, wobec czego – można powiedzieć – Wedel jest praktycznie marką lokalną.

Patrząc na zainteresowanie potencjalnych inwestorów (w tym krajowych) nabyciem tej wartościowej dla Polaków, kojarzącej się z luksusem marki, można się zastanawiać, czy kolejna zmiana właściciela stworzy dla niej nową perspektywę rozwoju na rynku polskim, a może nawet i za granicą. Biorąc pod uwagę rosnący apetyt Polaków na słodycze oraz szacowany na ok. 6 mld euro krajowy rynek słodyczy można zakładać, że sama marka będzie się lokalnie rozwijała. Mamy sentyment do tego co polskie, choć sama marka pochodzi od nazwiska Karola Ernesta Wedla, który był Niemcem. Inwestorzy wiedzą to, że marka może mieć potencjał.

Jednak kto to kupi i co z tym zrobi – to już inna sprawa? Zbliżająca się do miliarda złotych cena za Wedla może być dla potencjalnego inwestora ceną zbyt wysoką. Czy kupi to fundusz inwestycyjny private equity jako atrakcyjną ofertę z rynku? Fundusze raczej rzadko inwestują w FMCG. Inwestor branżowy z Polski? Raczej żaden nie ma takich środków, aby poradzić sobie z rozwijaniem marki. W jednym i drugim przypadku jest możliwe, że marka będzie dalej tracić na wartości.

Najlepszym rozwiązaniem byłby zakup przez wielkiego, światowego producenta słodyczy, którego jeszcze nie ma w Polsce, który mógłby mieć interes w rozwijaniu marki. Tylko że takiego można szukać ze świecą.

Krzysztof Niedziałek