Japończycy z Grupy Lotte opowiadają, że przejęta przez nich producent czekolady ma być przyczółkiem do ekspansji na Starym Kontynencie. Ciekawe tylko w jaki sposób chcą z Wedla zrobić międzynarodową markę?

Cała wierchuszka Lotte zgodnym chórem powtarza: przez najbliższe lata chcemy skupić się na Wedlu. Oczami wyobraźni Japończycy widzą siebie jako największego producenta słodyczy na świecie i jak szturm poprowadzony z Warszawy rzuca Europę na kolana.

Zastanawiać może jedno – jakie to unikatowe cechy Wedla mają zamiar wykorzystać w swojej ekspansji? W jaki sposób chcą z niego zrobić markę europejską?

Są w Europie marki, które łatwiej jest rozszerzyć geograficznie. Łatwiej nasza część kontynentu zaakceptuje produkty z Belgii czy Danii niż stanie się na odwrót. Czekolada nie jest polską specjalnością, to nie wódka czy truskawki. Nie mamy ani tradycji, ani pozycji na tym rynku.

Prędzej można się spodziewać, że to Lotte będzie sprzedawać u nas swoje gumy do żucia wykorzystując dystrybucję numeryczną Wedla, która na to pozwala. Tak robili jego poprzedni właściciele, dlaczego tym razem miałoby być inaczej?

Jarosław Filipek