Najbardziej znany polski żużlowiec chce wprowadzić swoją firmę, Gollob Racing, na giełdę. Jeśli mu się uda, będzie to pierwszy przypadek w historii warszawskiego parkietu, gdy zadebiutuje spółka w całości oparta na wizerunku jednej osoby.

Mistrz świata przyznaje, że jego kariera sportowa dobiega końca i czas zacząć myśleć o przyszłości. W związku z tym chce się zająć się biznesem, a nawet wprowadzić Gollob Racing na giełdę.

Póki co nie bardzo wiadomo, czym dokładnie ma się zajmować ta firma. Pojawiają się informacje o działaniach w sferze marketingu, promocji i PR, a w planach, zgodnie z obowiązującą wśród sportowców modą, jest również stworzenie marki napoju energetycznego. Na razie na poczet zysków można zapisać wpływy z indywidualnych kontraktów zawodniczych Golloba w Polsce i w Szwecji.

Choć plany ma jak na Polskę dość nowatorskie, to jest w nich szansa powodzenia. Gollob kojarzy się ze spektakularnymi sukcesami, i co więcej, ma doświadczenie w prowadzeniu biznesu, bo żużlowcy są w zasadzie małymi firmami – podpisują kontrakty z klubami i reklamodawcami, kupują motocykle i sprzęt, zatrudniają mechaników. Jeśli tylko dobrze się do tego przygotuje, będzie mógł zarabiać naprawdę dobre pieniądze, m.in. z licencji.