HTC ochrzciło jeden ze swoich smartfonów nazwą Vivid. Tego samego słowa w nazwie firmy używa Vivid Entertainment, jeden z największych producentów filmów pornograficznych na świecie. Vivid wezwał producenta telefonów komórkowych do zmiany nazwy modelu.

Nazwy produktów i firm obszarem konfliktów

Na czym polega problem? Znaki towarowe rejestruje się w klasach towarowych, których jest 42. Wątpliwe więc, aby strony naruszały swoje prawa w tym zakresie. Firma Vivid twierdzi jednak, że nazwa produktu HTC podszywa się pod markę producenta filmów dla dorosłych. Według opinii zarządu firmy, HTC nazywając tak swój model telefonu chciało wywołać wrażenie, że obie firmy współpracują lub mają wspólne interesy. Czyli, że HTC Vivid czerpie z renomy Vivid Entertainment. To bardzo ciekawy koncept, zważywszy na fakt, że fraza „sex” jest jedną z najpopularniejszych w wyszukiwarkach internetowych, a domena sex.com została wpisana do księgi rekordów Guinnessa, jako najdroższa domena internetowa. Jak informuje portal The Verge, Vivid zagroził HTC procesem sadowym. Wyznaczył nawet termin, do którego producent telefonów komórkowych musi odstąpić od nazwy swojego produktu. Termin mija za 3 dni, 21 listopada…

Nazwy jako patenty

Nazwy w Stanach Zjednoczonych, jako dzieła, mogą być chronione jak patenty. Potrzebna jest do tego kompletna innowacyjność nazwy, czyli musi to być nigdzie nie występujący neologizm. Jeżeli tak nie jest, możemy mówić o nazwie generycznej lub zapożyczeniu słowa do nazwania firmy lub produktu. Z założenia istnieje wtedy wiele takich nazw i nikt nie może mieć na dane słowo monopolu patentowego. Po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa / nazwy „vivid” pojawił się wynik 130 milionów. Z tego wniosek, że nazwa Vivid nie jest to czystym neologizmem. Potwierdzać to może tezę o marketingowym celu „protestu” producenta filmów dla dorosłych. Zgodnie z hasłem, nie ważne jak o mnie mówią, ważne że często, firma Vivid dba o wylansowanie swojej nazwy.

Promocyjne wykorzystanie nazwy

Trudno jest określić, czy HTC było świadome istnienia firmy Vivit Entertainment. Nie wiemy, czy nazwę telefonu wybrano z premedytacją w związku z popularnością sex producenta. Ilość znaków towarowych zarejestrowanych na świecie jest tak wielka, że znalezienie pięcioliterowej nazwy z wolną domeną internetową, bez niepożądanych skojarzeń i nie naruszającego praw własności innych firm graniczy z cudem. Dlatego projekt nazwy z pełnym zestawem gwarancji prawnych i wizerunkowych kosztuje na świecie setki tysięcy dolarów. Suma ta jest naprawdę niewysoka w stosunku do kosztów zmiany nazwy, na przykład już wprowadzonego modelu telefonu komórkowego.

Niezależnie od finału tej sprawy, nazwa Vivid bardzo zyskała na popularności. O konflikcie w sprawie nazwy dowiedziały się lub zostały szeroko poinformowane media. Machina PR ruszyła i świadomość obu marek na pewno znacząco wzrośnie. Ze zwykłej ciekawości wiele osób odwiedzi strony obu firm i sprawdzi jak wygląda największy sex producent oraz telefon dostosowany do oglądania Internetu, w tym także sexstron. Jeżeli HTC nazwało swój smartfon celowo i świadomie lub naprawdę współpracuje z Vivid, to trzeba przyznać, że marketingowcy obu firm wykonali naprawdę bardzo efektywną pracę i świetnie wykorzystują nazwy. Na podsumowanie, warto zauważyć, że co-branding, choć w tym przypadku domniemany, staje się coraz bardziej skutecznym i popularnym medium marketingowym.