Nowa inicjatywa polityczna Joanny Kluzik-Rostkowskie zaczęła używać nazwy Polska jest najważniejsza bez sprawdzenia, czy ma do niej prawo. To pokazuje, że politycy traktują własność intelektualną i obowiązki rejestracyjne równie poważnie, co niektórzy przedsiębiorcy.

Wpis w żadnym razie nie ma być o polityce. Stowarzyszenie zwolenników Jarosława Kaczyńskiego postanowiło wykorzystać jego hasło z kampanii wyborczej i zgłosiło je jako swoją nazwę. Ale jednocześnie, zaczęli jej używać byli już posłowie PiS. Kiedy sprawa wyszła na jaw, zaczynają mówić o zmianie nazwy swojego klubu parlamentarnego.

To kolejny przykład na to, że własność intelektualna jest traktowana w Polsce trochę niepoważnie. Oczywiście, z zachowaniem wszelkich proporcji można porównać nazwę partii do nazwy firmy. Rozsądek nakazuje – najpierw sprawdzić, czy można używać jej, potem zarejestrować, a na końcu ogłosić to światu. Krótko mówiąc, przygotować się pod względem prawnym. A ponieważ to polityka, a nie biznes, to tym razem sprawa chyba zakończy się tylko na wstydzie.