Uznana i markowa wódka może być prezentem. Taki produkt musi jednak spełniać wymogi towaru dla koneserów. Musi mieć swój indywidualny wizerunek, jakość i tradycję. Model ten chce wykorzystać austriacka firma, której celem jest reaktywacja marki J. A. Baczewski.

Wódka Baczewski wraca. Reaktywacja marki przedwojennej.

Nie będzie to wódka tania, ale producenci chcą aby do początku byłą markowa. Aby taki efekt osiągnąć i uniknąć dużych nakładów finansowych zdecydowano się wykorzystać stare receptury i przedwojenną tradycję. J.A. Baczewski to przedwojenna marka, której produkcję zaprzestano ponad 70 lata temu. Nikt tego produktu i tej marki nie dokładnie nie pamięta, ale obecni właściciel znaku towarowego zdecydowali się na jej reaktywację.

J.A. Baczewski będzie oferowana jako wódka ziemniaczana. Taki produkt kojarzy się z polską tradycją destylacji dobrych alkoholi. Niestety, wódka obecnie produkowana będzie za granicami kraju, nie będzie więc mogła używać oznaczenia Polish Vodka lub Polska Wódka. Reaktywacja marki to proces wymagający dobrej historii. Marka J.A. Baczewski była produkowana od 1782. Firma zasłynęła w całej Europie jako dokonały producent alkoholi. Miejscem produkcji była destylarnia we Lwowie. Miasto zostało poważnie zniszczone w trakcie ostatniej wojny światowej. Ucierpiała także lwowska fabryka. Dodatkowo zmieniły się granice państw.

Znak towarowy a reaktywacja marki.

Aby reaktywacja marki był możliwa, w 1956 roku potomkowie Baczewskich odzyskali prawa do znaku towarowego. Posiadanie znaku towarowego jest wymogiem koniecznym dla budowy marki. Reaktywacja marki wymaga także nakładów finansowych. Dlatego Baczewscy wspólnie z Eduardem Gesslerem, austriackim biznesmenem założyli spółkę. Podstawą jej działania są oczywiście oryginalne receptury i marka J.A. Baczewski. Tak więc tradycyjna polska wódka będzie produkowana przez firmę Altvater Gessler-J.A. Baczewski w Austrii.

Plany biznesowe a reaktywacja marki.

Jak to na początku każdego biznesu bywa, plany są ambitne. Firma planuje sprzedawać około miliona litrów wódki pod marką J.A. Baczewski w Polsce. Znaczy to, że każdych 38 Polaków musi wypić jeden litr Baczewskiego rocznie. To w sumie niewiele, ale taki wynik da firmie około 0,3 proc. rynku. To będzie oznaczało, że reaktywacja marki się powiodła. Aby taki wynik osiągnąć, producent podpisał umowę dystrybucyjną z firmą Ambra. Lider polskiego rynku wina oraz notowana na GPW spółka planują walkę ze skandynawskimi wódkami Absolut i Finlandia. Obie te marki są w Polsce dobrze znane o dość popularne. Są to dobre gatunkowo wódki ale bez znanej i uznanej tradycji. J.A. Baczewski może im przeciwstawić markę z piękną i długą historią. Na tym może opierać się reaktywacja marki i wprowadzenie jej na polski rynek. J.A. Baczewski może być traktowany jako produkt prestiżowy. Historia marki ma w tym pomóc. Ani Absolut ani Finlandia nie są traktowane jako produkty super prestiżowe. Wobec takiej sytuacji dziwi trochę propozycja ceny wódki, która ma być droższa od skandynawskich konkurentów, ale tańsza od polskich marek Chopin i Belvedere. Czyli od razu skazuje się niższe pozycjonowanie wobec tych marek.

Reaktywacja marki wódki z ziemniaka.

Ciekawym jest reaktywacja marki kolejnej polskiej wódki ziemniaczanej. Może warto zastanowić się nad wprowadzeniem oznaczenia regionalnego, które mogło by wylansować wódkę z ziemniaka, tak jak udało to się w wypadku innych alkoholi, na przykład tequili czy whsiky. Do tego jednak jest potrzebna współpraca konkurentów. Pure potato, jako opis istnieje już na wódce Chopin, bezpośrednim konkurencie Baczewskiego. Korzyścią dla wszystkich wódek ziemniaczanych była by współpraca przy lansowaniu „potato vodka” na świecie. Polskie wódki straciły swoją pozycję rynkową i wizerunkową. Między innymi na rzecz produktów skandynawskich. Odbudowa jej będzie bardzo trudna. Działanie w sposób rozproszony jako marki niszowe nie pomoże.

Reaktywacja marki to także polityka cenowa.

Dla porównania, warto zaznaczyć, że butelka single malt whisky, a wiele destylarni szkockich produkuje jej rocznie po kilka milinów litrów, kosztuje około 150 zł. Jak na wódkę, cena J.A. Baczewski około 40 zł to dużo, jak na alkohol ekskluzywny to zdecydowanie mało. Strategia cenowa jak i reaktywacja marki na pewno zostały dokładnie przez firmę przeanalizowane. Należy sie cieszyć, że powstaje kolejna „dobra” wódka, szkoda tylko że nie będzie produkowana w Polsce. Zarząd firmy deklaruje przeniesienie produkcji do kraju z którego marka pochodzi, jeżeli marka odniesie sukces. Oby to nie była Ukraina, bo Lwów leży obecnie na terenie tego kraju, a wódki Ukraińcy potrafią robić naprawdę doskonałe.

Pravda to także polska wódka oparta na tradycji. Produkowana na południu Polski jest może mało znana w kraju, ale ma wielu pasjonatów na świecie. Marka ta także wykorzystuje polską tradycje destylarską. Działanie na świecie a nie w kraju odróżnia ją od strategii, jaką przyjęto przy reaktywacji J.A. Baczewski. Podstawą sukcesu marek alkoholi jest dystrybucja. Może po sukcesie w Polsce marką zainteresują się potentaci, którzy wylansowali i wprowadzili na rynek światowy inne polskie marki. Sukces J.A. Baczewski będzie trudno powtórzyć. Firma w latach 30. Zdobywała nagrody na prestiżowych targach, eksportowała swoje produkty do wszystkich krajów Europy i była prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną polską marką. Przyczyniły się do tego duże nakłady marketingowe, unikalne wzornictwo i inwencja właścicieli. Czytając historię marki J. A. Baczewski, trudno nie zauważyć, że obecna reaktywacja marki jest skromnym w skali i koncepcie działaniem w stosunku do tego, w jaki sposób i na jaka skalę działała kiedyś firma.

Reaktywacja marki Junak

Reanimacja upadłych marek

Polskie wódki