Indyjska grupa finansowa Hinduja przejęła część KBC odpowiedzialną za private banking. Czy zmiana właściciela wpłynie na zaufanie do banku i spowoduje odpływ klientów?

Belgowie zadowolili się kwotą 1,35 mld euro, choć specjaliści wyceniali firmę na więcej. W ramach transakcji oddali wszystkie udziały w KBL European Private Bankers, filie i podmioty zależne. Jak zapowiedziano, marka KBL EPB, kadra kierownicza i podjęte operacje finansowe będą utrzymane, nie zmieniona zostanie również luksemburska siedziba firmy. W efekcie tej operacji marka zostanie wprowadzona na rynki Indii, Bliskiego Wschodu i Azji.

To kolejny przykład na przejęcie luksusowej marki przez firmę z kraju dotychczas niekojarzonego z takimi produktami. Nie powinien jednak wpłynąć znacząco na jej odbieranie. Po pierwsze, Hindusi są coraz silniejsi w świecie finansów, a ich ostatni ruch pokazuje, że zyskują nowe kompetencje. Hinduja działa w bankowości od 1914 r., ale jest znana również Europejczykom, bo ma bank w Szwajcarii. A fakt, że kadra kierownicza nie zostanie wymieniona, ma zapobiec utracie zaufania, co w tej branży jest niezwykle istotne. Po drugie, przejęta marka może zyskiwać na wartości, jeśli zostanie dobrze wprowadzona na tradycyjne rynki Hinduji – czyli Indie i Daleki Wschód.

Chyba powinniśmy się zacząć przyzwyczajać do tego, że za wieloma firmami kojarzonymi dotychczas z Europą coraz częściej będą stali egzotyczni właściciele.

Tomasz Sikorski