Karnawał w Wenecji. Festyny Europy. Foto: Jan Astner

Karnawał w Wenecji. Festyny Europy. Foto: Jan Astner

Saban Capital Group odkupiło właśnie prawa do serii Power Rangers. Firma zamierza ożywić kolorowych bohaterów i rozwinąć związany z nimi franczyzowy biznes.

Serial została wymyślona przez Haima Sabana na początku lat 90-tych. Pomysł opierał się na zaadaptowaniu japońskiego Super Sentai na rynek amerykański. Bajka w krótkim czasie osiągnęła dużą popularność i zaczęła być pokazywana całym świecie, również w Polsce. W 2001 r. prawa do niej przeszły w ręce Walt Disney Company.

Jednak po pewnym czasie nowy właściciel doszedł do wniosku, że z Power Rangers coś jest nie tak. Problem polegał na tym, że groteskowe łubu-dubu nie bardzo pasowała do cukierkowych formatów emitowanych przez jego stacje. Jak wyjaśniał rzecznik firmy, bajka była zbyt brutalna. – Nie spodobała się mamom – z rozbrajającą szczerością przyznał Jonathan Friedland. Disney zdecydował się na sprzedanie praw do serii, a kupił je jej twórca.

I teraz najciekawsze, czyli pieniądze. Nie ujawniono wprawdzie sumy odstępnego, ale według szacunków wartość transakcji nie przekroczyła 100 mln dolarów. Można powiedzieć, że to niewiele, mając na uwadze, że od momentu powstania zarobiła dla właścicieli 5 mld. Ale na cenę wpływa nie tylko zdolność do generowania przychodów, ale również motywacje sprzedających i kupujących. Tak więc wycena marki wykazałaby prawdopodobnie, że Power Rangers są więcej warci, ale trzeba pamiętać, że psuli Disneyowi portfolio. Saban pewnie miał tę świadomość i udało mu się wynegocjować całkiem korzystną cenę.

Nowy-stary właściciel chce zarabiać na kolorowych wojownikach nie tylko sprzedając licencje na emisje kolejnych serii, ale również uruchamiając franczyzowy biznes, który będzie obejmował m.in. parki rozrywki. I dostrzega ciekawe wartości Power Rangers. To, co Disney ocenił jako brutalność, zdaniem Sabana „pokazuje znaczenie współpracy, odpowiedzialności i pomocy innym”. To najwyraźniej pasuje do profilu Saban Brands, części grupy kapitałowej, która ma zarządzać różnymi markami z obszaru rozrywki, stylu życia, mody i tym podobnych. Na kolejne akwizycje firma ma przeznaczone 500 mln dolarów.

Swoją drogą, można liczyć na pomysłowość Haima Sabana, którego życiorys sam w sobie nadaje się na film. Urodzony w rodzinie aleksandryjskich Żydów, po Kryzysie sueskim wyemigrował do Izraela. Tam służył w armii, a potem założył zespół Ha’arayot, w którym był jednocześnie basistą (choć na początku nie umiał grać) i managerem. Odnosił z nim nawet sukcesy międzynarodowe, ale zdecydowanie bardziej odpowiadało mu robienie biznesu. Jednak interesy nie zawsze szły dobrze, a po tym jak prawie zbankrutował w połowie lat 70-tych, wyprowadził się do Francji. Tam otworzył wytwórnię muzyczną i sam zajął się komponowaniem. Napisał m.in. muzykę do kultowych seriali, które w czasach naszego dzieciństwa puszczano na Polonii 1: Tajemniczych złotych miast, Inspektora Gadgeta czy He-mana i Władców Wszechświata. Francja stał się jednak dla niego za mała i w 1988 r. wyjechał do USA, gdzie założył Saban Entertainment. W Stanach dał się poznać jako skuteczny przedsiębiorca. Jest m.in. bohaterem największej w dziejach transakcji, w której uczestniczyła osoba fizyczna. Jako współwłaściciel Fox Family Worldwide, zarobił na jej sprzedaży 1,6 mld dolarów. I to pewnie nie był jego ostatni sukces.

Tomasz Sikorski