Nie tylko źle dobrana nazwa może firmie utrudniać działalność. Ograniczenia w projektowaniu nazwy można zniwelować w dobrze prowadzonym procesie nazewniczym.

Marketingowe ograniczenia w projektowaniu nazwy

Wydaje się, że do stworzenia ładnie brzmiącej nazwy potrzeba jedynie chęci i odrobiny wyobraźni. Któż ma bogatszą wyobraźnię od dzieci, które nową nazwę potrafią wymyślić w kilka sekund? Czy w tak krótkim czasie można otrzymać również nazwę firmy? Nic bardziej mylnego. To prawda, że kreatywność odgrywa ważną rolę, lecz niepoparta konkretnym i przemyślanym planem może spłatać nam figla.

Oczywiście, etap twórczy jest punktem wyjścia. Warto mieć wówczas w pamięci kilka zasad tworzenia odpowiedniej nazwy. Warto wziąć pod uwagę ograniczenia w projektowaniu nazwy. Powinna być między innymi czytelna, prosta i łatwa do zapamiętania, a przy tym oryginalna. Załóżmy, że udało nam się taką wymyślić. Jesteśmy zadowoleni z efektów: nazwa prezentuje się dobrze, wpada w ucho; jest jedyna w swoim rodzaju. Czyżby to oznaczało, że możemy rozpocząć działalność na rynku, objawić się światu, przedstawić nową ofertę?

Z jednej strony ładna nazwa może przeszkodzić w „wyjściu w świat”. Z drugiej zaś trzeba mieć na uwadze ograniczenia, z jakimi możemy się spotkać, nie uwzględniając konkretnych reguł językowych, geograficznych i prawnych.

Językowe ograniczenia w projektowaniu nazwy

Dobra nazwa powinna być poprawna pod względem gramatycznym, semantycznym i logicznym. Nie mogą się do niej zakraść żadne błędy językowe. Nawet te „celowe” lapsusy nie są mile widziane. Trzeba bowiem pamiętać o przyjętej normie ogólnej polszczyzny, w ramach, której mieści się również nazewnictwo. Wiele polskich wyrazów ma kilka znaczeń, co może wprowadzać niepokój odbiorcy i wywoływać niepożądane skojarzenia. Wystarczy choćby wspomnieć producenta lasek dla starszych osób, który taką nazwę nadaje własnej firmie. Oprócz swego pierwotnego znaczenia wyraz ma również wiele pejoratywnych konotacji. Ograniczenia w projektowaniu nazwy zawężają możliwości efektywnego stosowania nazwy.

Trzeba wziąć też pod uwagę skojarzenia w innych językach i to nie tylko w przypadku działalności na rynkach zagranicznych. Znamiennym przykładem jest odrestaurowana kamienica na Rynku Głównym w Krakowie, którą nazwano z angielska Boner Palace. Angielscy turyści zrywają boki, ponieważ słowo boner w jęz. angielskim oznacza „penisa w erekcji”. Jeśli decydujemy się na wyraz nieistniejący w słowniku polszczyzny, warto pamiętać, by był on logicznie użyty. Zadanie ułatwi nam też stosowanie alfabetu łacińskiego. Ograniczenia w projektowaniu nazwy mogą wiązać się z posługiwaniem się polskimi literami, trudnościami w wymowie nazwy, kłopotami w poprawnym zapisie nazwy. Innym obszarem, w którym ograniczenia w projektowaniu nazwy są istotne to negatywne znaczenie nazwy, lub złe skojarzenia ze słowem.

Prawne ograniczenia w projektowaniu nazwy

Znacznie bardziej mogą dokuczyć prawne ograniczenia w projektowaniu nazwy. Przede wszystkim należy sprawdzić, czy wybrana przez nas nazwa nie pojawia się w bazie Urzędu Patentowego. Działając pod nazwą zarejestrowaną już wcześniej przez kogoś, musimy się liczyć z tym, że możemy zostać posądzeni o naruszenie zasad nieuczciwej konkurencji i że będziemy musieli pożegnać się z dobrym wizerunkiem firmy. W przypadku działalności na rynkach zagranicznych warto uwzględnić też OHIM (The Office of Harmonization for the Internal Market) w Alicante itp. 

Przy wyborze nazwy liczy się również charakter prowadzonej działalności. Jak czytamy w kodeksie cywilnym, nazwa firmy, której właścicielem jest osoba fizyczna, powinna zawierać jej imię i nazwisko oraz dodatkowo wybrane określenia. Z kolei firmą osoby prawnej jest jej nazwa.

W przypadku spółek obowiązują inne reguły. Prawne ograniczenia w projektowaniu nazwy dotyczą możliwości użycia konkretnej nazwy. O ile działalność gospodarcza powinna być oznaczona imieniem i nazwiskiem, o tyle przedsiębiorstwo, jako spółka prawa handlowego nie musi być tak oznaczona. Co więcej istnieją zasady i ograniczenia w projektowaniu nazwy z użyciem nazwisk w nazwach spółek. Pamiętając o wspomnianych wyżej zasadach, z pewnością unikniemy sytuacji, w której będziemy zmuszeni zmienić nazwę, uniemożliwiającą dalszy rozwój i budowanie wartości firmy.

Jaką nazwę wybrać dla spółki, aby respektować ograniczenia w projektowaniu nazwy

Nazwa pozwala odróżnić, a często także wyróżnić się spośród konkurentów. Identyfikuje firmę oraz jest jej wizytówką. Dla spółki cywilnej treść owej wizytówki jest odzwierciedleniem stanu rzeczywistego.

Wybór nazwy tylko z pozoru wydaje się prostym zadaniem. Ograniczenia w projektowaniu nazwy powodują, że jest to bardziej skomplikowany i trudny proces, niż wynika z ogólnej opinii. Zanim znajdziemy się na etapie aktu twórczego, warto zapoznać się z prawem własności przemysłowej i artykułami kodeksu cywilnego, dotyczącymi ochrony znaków towarowych. Dwie zasady obowiązują właściwie wszystkich przedsiębiorców zawsze i wszędzie. Po pierwsze, nazwa firmy powinna się dostatecznie odróżniać od nazw innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku. Niestety, kodeks nie wymienia rodzaju rynku (krajowy lub zagraniczny). Po drugie, przedsiębiorstwo nie tylko powinno się odróżniać od konkurencji za pomocą nazwy, lecz także nie może – przy jej użyciu – wprowadzać nieprawdziwych informacji o właścicielu, przedmiocie lub miejscu jego działalności itp. Nie można kopiować i naśladować nazwy już zarejestrowanej, ponieważ – zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – można za to trafić nawet do więzienia. Ograniczenia w projektowaniu nazwy są w wypadku aspektów prawnych bardzo restrykcyjne.

Ograniczenia w projektowaniu nazwy w spółkach cywilnych

W przypadku spółki cywilnej zarysowuje się nieco inny obraz. Nie jest ona bowiem przedsiębiorcą, więc nie może korzystać ze sposobów ochrony wymienionych w k.c., przysługującym uprawnionym do nazwy. Oznaczenie działalności takiej spółki jest dobrem osobistym jej wspólników i chronione jest z tego tytułu. Składa się z nazwisk wspólników, formy określającej działalność („spółka cywilna”) i nazwy, pod którą prowadzi się działalność gospodarczą, np. Jan Kowalski, Stanisław Wiśniewski s.c. „Balbina”. Kolejność nazwisk nie ma żadnego znaczenia pod względem prawnym i nie wpływa na wysokość udziałów w spółce.

Właściwie nie ma ścisłych reguł tworzenia nazw spółek cywilnych. W tej kwestii istnieje pewna dowolność. Nazwą spółki cywilnej mogą być imiona i nazwiska wszystkich jej wspólników. Jednak dają się zauważyć pewne ograniczenia. Nie można na przykład utworzyć i zarejestrować dwóch spółek pod tą samą nazwą zgodnie z zasadami wspomnianymi we wstępie.

Jeśli któryś z dwojga wspólników rezygnuje ze współpracy, wówczas dochodzi do rozwiązania spółki. W przypadku większej liczby wspólników pozostaje jedynie kwestia nazwy. Spółka może zachować nazwisko byłego wspólnika pod warunkiem, że uzyska pisemne potwierdzenie, a w razie jego śmierci – za zgodą małżonka lub dzieci.

Trzeba też pamiętać, że nazwa może być komunikatem promocyjnym. Dlatego warto mieć na uwadze możliwość jej wykorzystywania w celach marketingowych, w reklamach, itp. Radę tę powinni wziąć sobie do serca zarówno pojedynczy przedsiębiorcy, jak i ci zrzeszający się w spółkach.

Ograniczenia w projektowaniu nazwy mają na celu jasne identyfikowanie firm i ochronę praw własności. Możemy narzekać na komplikacje, utrudnienia, procedury. Jednak ograniczenia w projektowaniu nazwy zapewniają bezpieczeństwo i ochronę praw firm uczciwych i myślących to ekspansji.

 

Artykuł z archiwum firmy ANAGRAM naming