Ideą prawnej ochrony marki jest uzyskanie monopolu patentowego. Wszyscy, którzy rozumieją znaczenie marki i jej ochrony dbają o to, aby ich prawa były respektowane. Na przeciwległym biegunie znajdują się firmy, które na różne sposoby próbują z renomy i reputacji uznanych marek korzystać. Aby ochrona marki był skuteczna, nie wystarczy tylko zgłoszenie znaku towarowego w odpowiednich urzędach. Każde przedsiębiorstwo samo powinno dbać o egzekucję tych praw. Ochrona marki polega także na monitorowaniu zgłoszeń, które mogą być konkurencyjne lub naruszać prawa ochronne.

Ochrona marki

Określenie „Konjakki” uznano za mylące, gdyż koniak, czyli francuski „cognac” jest w Unii Europejskiej chroniony prawnie. Trybunał Sprawiedliwości UE w ten sposób odmówił fińskim producentom prawa do posługiwania się określeniem „konjakki”. Oznaczenie „cognac” obejmuje „okowity z wina gronowego pochodzące z Francji”. Na tych przesłankach opiera się ochrona marki „cognac”.

Ale jak doszło do sytuacji, w której w bazach urzędów pojawiły się podobne znaki. Fińska firma Gust Ranin Oy zgłosiła w lokalnym urzędzie patentowym w 2003 roku dwa znaki towarowe. Użyto w nich fińskiego przekładu nazwy „cognac”, czyli słowa „konjakki”. Oba znaki obejmowały swoim zakresem wyroby spirytusowe. Uzyskana została w ten sposób lokalna ochrona marki.

ochrona marki

ochrona marki

Aktywna ochrona marki

Producenci koniaku od razu zareagowali. Zgłoszenia zakwestionowane zostały przez Bureau National Interprofessionnel du Cognac, francuską organizację zrzeszającą producentów koniaku z regionu Cognac. Jej prawnicy twierdzili, że znak towarowy zawierający oznaczenie geograficzne „Cognac” w formie podobnej (w tym wypadku chodzi o wymowę), nie może zostać zarejestrowany w celu identyfikacji napoju spirytusowego. Taka reakcja to aktywna ochrona marki.

W kolejnym kroku wojny o słowo koniak Najwyższy Sąd Administracyjny w Finlandii, zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z prośbą o wyjaśnienie. Finowie argumentowali swoje stanowisko rozporządzeniem unijnym, które zezwala na rejestrację krajowych znaków towarowych podobnych w odniesieniu do wyrobów z innych kategorii. Wedle takiej logiki ochrona marki Konjakki jest mozliwa. Francuski koniak ma bowiem ściśle określone wymogi opisujące proces produkcyjny i zawartości alkoholu. Finowie próbowali w ten sposób odwrócić sytuację, stawiając tezę, że używania oznaczenia geograficznego „Cognac” jasno mówi co jest koniakiem a co nie. Według nich fiński „Konjakki” nie jest koniakiem i Gust Ranin Oy może używać oznaczenia do innych produktów spirytusowych.

Odpowiedź Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości była oczywista – fińska firma próbuje wykorzystywać renomę francuskich produktów. Znaczy to, że fińskie organy powinny unieważnić rejestrację zakwestionowanych znaków towarowych. Pojęcie „Cognac” jest chronione w prawie Unii jako oznaczenie geograficzne od 1989 r.

Ochrona marki może być często trudna i wymaga stałej aktywności. Poza skomplikowaniem prawnym spraw, liczy się determinacja i świadomość wartości marki. Jak pokazuje przykład, sposobów na wykorzystywanie reputacji i renomy jest wiele. W wypadku pojęcia „Cognac” w odniesieniu do wyrobów nieobjętych tym oznaczeniem stanowiło bezpośrednie wykorzystanie w celach handlowych. Takie postępowanie jest zabronione przez rozporządzenia unijne, bo dotyczy wyrobów porównywalnych. Chodzi oczywiście o konsumentów, którzy mogą kojarzyć taki produkt z produktem objętym tym oznaczeniem. I choć nie stanowiło by to uszczerbku na sprzedaży oryginalnego koniaku, to fińscy przedsiębiorcy zarabiali by korzystając z cudzej renomy. Sędziowie unijni powołali się także na rozporządzenie z 1989 roku, chroniące pojęcie „cognac” jako „oznaczenie geograficzne”.

Ochrona marki a marki stosowane światowo

Podobny problem dotyczy szkockiej whisky, irlandzkiej whiskey i amerykańskiego burbona. Ale jak ma się do tego nazwa produkowanych w Japonii destylatów z jęczmienia i leżakowanych w dębowych beczkach? Ochrona marki w tym wypadku jest oczywiście ochroną interesów. Po ustaleniach jak nazywać destylaty jęczmienne wzrosła liczba firm, które zainwestowały w Szkocji. Wiele destylarni zostało reaktywowanych, tylko po to aby spełniać wymogi nazwania produktu mianem whisky. Czy podobna sytuacja będzie miała z oznaczeniem Polish Vodka? Dobrze by było, bo nasz eksportowy trunek traci na znaczeniu, renomie i udziałach rynkowych. Ochrona marki ma znaczenie, pod warunkiem, że mamy markę- zbyt wiele produktów znanych uznajemy za markowe.

Polskie wódki

Reaktywacja marki J.A. Baczewski