Karnawał w Wenecji. Foto: Jarosław Filipek
Karnawał w Wenecji. Festyny Europy. Foto: Jan Astner

Zmiana logo to informacja dla rynku, dla otoczenia, że firma albo coś ważnego zrobiła, albo że zamierza zrobić. PZPN ma poważne kłopoty wizerunkowe. Reprezentacja jest już tematem dowcipów, liga jest słaba, w europejskich pucharach nic nie znaczymy no i jeszcze konflikt z klubami w temacie pseudokibiców. Negatywna ocena logo może wynikać zarówno z jego formy jak i być wynikiem nastawienia do PZPN. Co do formy, to po sugestii podobieństwa logo związku do znanej partii politycznej, która budzi sporo emocji, może być ona negatywna w dużej części społeczeństwa. Kolorystyka także budzi spore zastrzeżenia. Kolory są bardzo ważnym nośnikiem informacji, zarówno ze względu na wymowę symboliczną jak i względy estetyczne. A porównania, które padły są można by rzec druzgocące, bo nie ma dla takiej kolorystyki żadnego uzasadnienia.

Argumentacja PZPN, że logo miało być inne niż konwencja innych związków narodowych, świadczy źle nie tylko o decydentach ale i agencji projekt prowadzącej. W zmianie wizerunku nie chodzi o to aby być innym, tylko lepszym. Bycie innym to proste działanie, ale też nic nie wnoszące do celu jakim jest chęć zmiany wizerunku. I to także działa na niekorzyść nowego logo.

Jeszcze większym problemem jest wizerunek PZPN. Kolejna odsłona afery korupcyjnej w polskie lidze pogarsza wizerunek, bo nie widać ani efektów działania związku ani nie ma wiarygodnego planu zmiany. Domniemywać możemy, że będzie po staremu, … ale z nowym logo.

Co do sposobu wprowadzenia nowego logo. Ze zmiany logo zrobiono publiczną debatę nad decyzją PZPN. Pojawiły się społeczne konsultacje po fakcie. Albo powinny być one wcześniej i w połączeniu z konceptem zmiany działania zawiązku, albo wcale. Ale wtedy konieczna była by jasna koncepcja zmian jakie związek chce przeprowadzić, a logo było by elementem lansowania nowego planu. Na wizerunek nie wpływa się propagandą tylko działaniami. Samo logo jest elementem prezentacji firmy, jej wizji, misji i ma odwzorowywać strategię organizacji, a nie być inne niż inne.

Popełniono błędy nie w projektowaniu logo, a w strategii zmiany wizerunku i budowania pozytywnego nastawienia do PZPN. Jest to niestety typowa dla polskiego rynku sytuacja. Firma ma kłopot wizerunkowy. Dobrze rozumuje, że zmiana identyfikacji to krok do zmiany wizerunku. Ale … ogłasza konkurs na logo. Nie przeprowadza procesu analizy, nie opracowuje strategii, tylko „daje” wszystkim nowe, ładniejsze logo. Szkoda środków, szkoda reputacji, którą będzie jeszcze trudniej teraz zmienić.

Jan Astner