Najbardziej typowy przykład co-branding‚u, to wspólne występowanie w reklamie. Cel jest prosty, dwie marki, dwie kampanie a połowa nakładów. Przykładów takich jest wiele. Bardziej złożona formułą co-branding‚u jest wspólne markowanie produktu. Tu potrzeba większej ilości uzgodnień i ścisłej współpracy. Coraz częściej pojawiają się inne formy współpracy marek.

co-branding

co-branding

Co-branding na świecie

Czy Barcelona jest marką? Jako słynne FC jak najbardziej. I nie bez powodu firma piłkarska jest zwana dumą Katalonii. Ale wykorzystanie nazwy miasta i jego prezentacja w firmie Woody Allena to mistrzostwo kooperacji i co-branding‚u. Magiczne miejsce i światowej sławy reżyser. Olbrzymi sukces, który nie jest realizowany poprzez kampanie reklamowe. Nie wygląda to zresztą na działanie reklamowe. Jest nienachlane, związane z kultura i stylem życia.  Pomysł był dobry, więc w nowym firmie amerykańskiego reżysera obecny jest Paryż.

Co-branding jako strategia PR

W mediach pojawiała się informacja o inwestycjach Elevation Partners. Firma ta zakupiła za 210 mln dolarów udziały w Facebooku w 2009 roku. Ale dlaczego przykład ten pojawia się przy temacie co-branding?

Firma inwestycyjna Elevation Partners założona została przez lidera U2 – Bono. Inaczej media taką informacją raczej by się nie zainteresowały. Stąd wniosek, że ta informacja nie ukazała się przypadkowo. Można się domyślać, że to celowe działanie specjalistów od PR największego na wiecie portalu społecznościowego. W ten sposób świat dowiedział się, że wartość Facebooka urosła prawie pięciokrotnie przez dwa lata. Bono posiada udziały w portalu społecznościowym Facebook o wartości 975 mln dolarów. Taka informacja urosła do poziomu poważnego newsa.

Skorzystały na tym obie strony. Co-branding czyli skojarzenie dwóch tak dobrych marek zawsze ma wydźwięk medialny. W tym wypadku dobrze „zagospodarowany” news lansuje wśród młodych użytkowników portali społecznościowych Bono, którego lojalni fani są zdecydowanie starsi. A Facebook przy tej okazji lansuje siebie jako doskonałą inwestycję. Dzieje się to w momencie, gdy newsy o marce nie są już na pierwszych stronach, spada dynamika przyrostu nowych zarejestrowanych a wizerunek portalu zaczyna lekko śniedzieć.

Co-branding a celebryci

W tegorocznym zestawieniu „Forbes” zaprezentował Bono, jako jednego z najlepiej opłacanych muzyków świata. Zyski lidera U2 ze sprzedaży płyt i tras koncertowych z ostatnich dwóch lat wyniosły prawie 200 mln dolarów. Czyli na inwestycji w portal społecznościowy zarobił prawie pięć razy więcej, niż ze swojego podstawowego zajęcia, jakim jest muzyka. Z takiej informacji można wnioskować, że gra na giełdzie lub kupowanie udziałów innowacyjnych biznesów są świetną inwestycją. I to w momencie, gdy media piszą o kolejnym kryzysie, a akcje na giełdzie mocno spadły.

Drugi wniosek jest taki, że warto inwestować w to co znane, popularne i ogólnoświatowe. Co-branding czyli korzyść dla obu stron. I tu raczej trudno się nie zgodzić. Trzeci wniosek jest taki, że najlepiej lansować się cudzymi ustami. Czwarty, że para znanych może więcej, niż jeden bardzo znany samodzielnie.