Karnawał w Wenecji. Foto: Jarosław Filipek

Karnawał w Wenecji. Festyny Europy. Foto: Jan Astner

Argentyna to kraj o podobnym do Polski poziomie rozwoju cywilizacyjnego i gospodarczego. Jak się okazuje, wspólne mamy także sposoby myślenia i działania administracji i urzędników (nawiązanie do zakazu sprzedaży wódki Alpejskiej przez Polmos Siedlce). Prezydent Argentyny nałożyła dodatkowe cła na import niektórych towarów. Jednym z nich jest produkowana przez amerykańską firmę Mattel długonoga lalka Barbie. Miejscowi analitycy opisują działania Cristiny Kirchner jako populistyczne i związane ze zbliżającymi się niedługo wyborami. To kolejne podobieństwo do naszego rodzimego kraju. Pani prezydent chce zyskać uznanie w oczach lokalnych przedsiębiorców i móc się pochwalić zmniejszeniem nierównowagi w handlu zagranicznym. Dlatego nakłada cła na produkowane w Chinach towary. Lalka Barbie jest więc strategicznym produktem narażającym przedsiębiorców argentyńskich na niewyobrażalne straty.

Zalewająca świat słodka lalka, objaw dziecięcej pop kultury, jest generalnie w krajach Ameryki Południowej obiektem kontrataków. Wojnę przeciwko niej prowadzi także rewolucyjny prezydent Wenezueli. W jednym z publicznych wystąpień stwierdził, że amerykańska zabawka rodem z Chin jest groźna dla umysłów młodych dziewcząt. Ciekawe, czy występujące w ofercie Mattel marki HotWeels i Matchbox są szkodliwe dla chłopców?

Jan Astner