Karnawał w Wenecji, Festyny Europy, Foto: Jan Astner

Karnawał w Wenecji, Festyny Europy, Foto: Jan Astner

Pod koniec stycznia córka pierwszego człowieka w kosmosie dokonała zgłoszenia jego nazwiska jako znaku towarowego. Na jakich produktach pojawi się „Jurij Aleksiejewicz Gagrin”?

Informacja pojawiła się w wypowiedzi szefa rosyjskiej agencji kosmicznej, Analtoija Peminowa, który przyznał, że nie ma nic złego w zarabianiu na nazwisku Gagarina. – Dlaczego rodzina miałaby tego nie robić? – pytał retorycznie.

Obecnie nazwisko Gagarina najpewniej jest wykorzystywane przez kogo popadnie. Jeśli Julia Gagarin uzyska rejestrację, będzie miała też wyłączne prawo do komercyjnego wykorzystania znaku. Do czego będzie go można zastosować?
Gagarin to trochę inna postać niż pozostali członkowie sowieckiego panteonu. Bardziej przypomina popkulturowego Che Guevarę, jest do zaakceptowania przez ludzi z całego świata i nie budzi negatywnych skojarzeń. Koszuli i kubki z jego wizerunkiem to byłoby zwykle gadżeciarstwo, ale można sobie wyobrazić, że marka Gagarin sygnuje bardziej poważne produkty: samoloty czy zaawansowaną technikę.

Pozostaje tylko pytanie, kto skusi się na skorzystanie z marki na komercyjnych zasadach? Eksperci przytaczani przez Agencję RIA Novosti szacują, że może być ona warta ponad 30 mln dolarów. Z drugiej strony, Gagarin kojarzy się bardzo jednowymiarowo, nie stworzył zbyt bogatej legendy, więc ta cena wydaje się trochę zawyżona.