Przenośne odtwarzacze na kasety odchodzą do przeszłości, ale marka pozostaje żywa. I prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat będzie przynosić znaczne zyski.

Sony zdecydowało o końcu produkcji kasetowego walkmana. Pierwsze odtwarzacze wprowadzono w Japonii w 1979 r. i od tego czasu firma sprzedała ich ponad 200 mln. Stały się tak popularne, że nazwą walkman określano wszystkie podobne urządzenia, nawet innych producentów.

Co zrobiło Sony? W firmie zdano sobie sprawę, że w pewnym momencie kasety umrą śmiercią naturalną. Dlatego wprowadzono kolejny przenośny odtwarzacz, tym razem na płyty CD – discman. Nazwa również została zarejestrowana przez Sony, stała się też określeniem na całą grupę produktów, ale… część z nich oznaczano dalej przez markę Walkman. Z pozoru dziwne to rozszerzenie, jednak dokonano jeszcze kolejnych – powstały odtwarzacze plików mp3, a nawet model telefonu pod nazwą Walkman.

Sony pokazało, że wykorzystanie IP w biznesie i budowanie marki to czysta inwestycja. Skończył się czas kasetowego Walkmana, zwrócił się, to go wycofujemy z rynku. Są nowe produkty, które pasują – przenosimy na nie markę. A rozpoznawalność zostaje, co oznacza mniejsze koszty marketingu.

Walkman pewnie będzie żył jeszcze przez wiele lat, bo to dobra marka i dobra nazwa. Wprawdzie na rynku odtwarzaczy plików jest daleko za iPod-em, ale jest bardziej uniwersalny i pewnie będzie oznakowywał jeszcze wiele „przenośnych” produktów.

Tomasz Sikorski