Kamil Stoch wygrał kolejne zawody w skokach narciarskich i zaczyna coraz mocniej dobijać się do światowej czołówki. Czy w ślad za sukcesami w sporcie pojawią się sukcesy biznesowe młodego zawodnika?

Chociaż Stoch odniósł dopiero dwa zwycięstwa w sezonie, polskie media odtrąbiły już początek Stochomanii. Skoczek nie uniknie porównań z Adamem Małyszem, niektórzy upatrują w nim nawet następcy mistrza. Stąd też domysły – czy Stoch będzie potrafił wykorzystać swoje sukcesy również w wymiarze biznesowym?

Jak wiadomo, sportowcy są czynni „zawodowo” do 30-któregoś roku życia, później pozostaje im odcinanie kuponów lub zajęcie się innymi rzeczami. Aby zapewnić sobie bezpieczną przyszłość, powinni myśleć o niej znacznie wcześniej. Stoch ma 24 lat i to chyba jest już ten czas.

Skoczek może zacząć szukać sponsora, albo budować własną markę. To drugie w polskich warunkach jest realizowane dość rzadko i z różnym skutkiem (Michalczewski – z problemami, Pudzianowski – bardziej profesjonalnie). Póki co Stochowi brakuje jeszcze zwycięstw, aby mógł stworzyć taką legendę jak Adam Małysz. Na teraz pozostaje mu szukanie lepszych sponsorów.

Jednak Stoch to materiał na markę, bo na tle polskich „gwiazd” prezentuje się całkiem nieźle. Podobno dobrze zna angielski i niemiecki, jest ułożony i widać, że ma klasę (o czym mogą świadczyć komentarze dotyczące zwycięstw nad Małyszem).

A potencjalni sponsorzy będą musieli sobie skalkulować ryzyko związane z wykorzystywaniem wizerunku sportowca. Wszyscy chyba pamiętają przypadek Tigera Woodsa, dlatego warto zabezpieczyć swoje interesy w umowach.