Wyszukiwarka google prezentuje miliony logo wykorzystujących literę „a” w prezentacji graficznej. W każdym niemal kraju istnieje domena z rozszerzeniem regionalnym wykorzystująca literę „a”. Od litery „alfa” z alfabetu greckiego pochodzi litera „a” w alfabecie rzymskim, zwanym powszechnie łacińskim. Znak „a” jako litera istnieje od prawie 3000 lat. A firma Apple domaga się unieważnienia znaku towarowego a.pl, pod którym to adresem internetowym znajdują się delikatesy internetowe zarządzane przez firmę Internet S.A. Czy można uzyskać monopol patentowy na wszystkie kategorie towarów i usług?

Po co firmie monopol patentowy?

Apple stara się o uznanie wcześniejszego sprzeciwu złożonego w procesie rejestracji znaku a.pl. Amerykańska korporacja uważa, że rejestracja znaku towarowego a.pl na rzecz polskiej firmy jest bezzasadna. Jako argumentację przytacza zarzuty, że a.pl to wprowadzające w błąd podobieństwo oraz wykorzystanie renomy znaków Apple. Co do renomy znaków Apple, nikt chyba nie ma wątpliwości. Co do podobieństwa znaków Apple i a.pl to trudno je znaleźć. Co do wprowadzania w błąd, nikt rozsądny nie ma wątpliwości – bo znaki graficzne Apple i a.pl to dwa zupełnie różne oznaczenia, nie mające żadnych elementów wspólnych. O co więc chodzi firmie z Cuppertino?

Chodzi najprawdopodobniej o monopol patentowy. Chodzi o wyłączne prawo posługiwania się oznaczeniami werbalnymi i obrazowymi. Chodzi o zawłaszczenie praw do stosowania znaków i symboli. W tym wypadku walka toczy się o prawo do litery „a” jak „apple”. Bo innego logicznego uzasadnienie nie można znaleźć. Apple działa na rynku urządzeń elektronicznych i dystrybucji muzyki. A.pl to miejsce, gdzie w internecie Polacy mogą zrobić zakupy, bo a.pl to interentowe delikatesy. Wyobraźmy sobie, jakże cudownie było by mieć monopol na domeny internetowe składające się z wyłącznie z litery „a” na całym świecie. Takie domeny dały by Apple monopol patentowy i olbrzymi potencjał budowania nowej marki w internecie, być może marki sklepu internetowego. O tym, czy tak jest, przekonamy się w przyszłości. A przyszłość to Internet.

Ochrona marki a walka o monopol patentowy.

Apple znany jest z walki o monopol patentowy i ochronę swoich własności niematerialnych. Bo czym jest marka w sensie prawnym? To prawa własności do znaków towarowych i umiejętne ich wykorzystywanie do zarabiania pieniędzy. Prawnicy Apple określili listę symboli mających cechy znaków towarowych, listę form będących elementami wyróżnienia wzorniczego. Na tej podstawie prowadzą konsekwentną politykę zawłaszczania ich sobie i tępienie najdrobniejszych prób upodobnienia do marki Apple.

Co jest więc obszarem zainteresowania Apple? Poza literą „a”, Apple może być zainteresowany także monopolem na literę „i” od nazw swoich produktów. Mogą wtedy powstawać iNne iSomething i iAnything. Ale czy mozna budowac monopol patentowy na iNazwy? Jest już chyba na to za późno – zbyt wiele marek takie rozwiązania wczęsniej zastosowało.

Obszarem ochrony i walki o monopol patentowy może być charakterystyczna grafika logo. W przeszłości pojawiały sie już przypadki walki o wyłączność jabłuszka jako oznaczenie marki Apple. Głośna była sprawa niemieckiej kawiarni, która wykorzystała jabłko w swoim logo. Tyle, że logo z jabłkiem w wyszukiwarce graficznej Goolge pojawia się 1,110,000,000 razy. Sam projekt znaku graficznego Apple jest dość charakterystyczny, ale czy rysunek jabłka jest podstawą, aby zakazać innym używania jabłka w logo?

Nawiązując do jabłka, można także przytoczyć markę Macintosh, stosowaną przez firmę Apple do oznaczania produkowanych niegdyś komputerów. Odmiana jabłek McIntosh czas jakiś temu była bardzo popularna. Jef Raskin pracując dla Apple, bardzo owoce tej odmiany lubił. Zaprojektowany przez siebie komputer nazwał Macintosh. Modyfikacja pisowni marki była wymuszona ochroną znaku towarowego firmy McIntosh. Marka ta należała do firmy, która również zajmowała sie produkcją sprzętu elektronicznego.

Czy ktoś ma monopol patentowy na markę McIntosh?

Jabłoń domowa „McIntosh” to odmiana uprawna jabłoni Malus domestica „McIntosh”. Jest to jabłoń należąca do grupy odmian zimowych. Ta odmiana jabłoni została odnaleziona w roku 1796 przez Johna McIntosha, jako siewka innej odmiany. Miało to miejsce w kanadyjskiej prowincji Ontario. Odmiana McIntosh, nazwana na cześć odkrywcy, posłużyła do wyhodowania wielu obecnie popularnych odmian jabłoni. Powszechnie znana i lubiana odmiana „Lobo” to siewka McIntosha, „Cortland” jest krzyżówką odmian McIntosh oraz Ben Davies, „Spartan” to krzyżówka odmian McIntosh z Yellow Newton a „Fantazja” powstała ze skrzyżowania odmiany McIntosh z odmianą Linda. Swoja drogą, firma Cortland jest reselerem produktów Apple, a odmiana jabłoni Cortland pochodzi od odmiany McIntosh.

Jakby tego było mało, McIntosh to nazwy miejscowości. McIntosh to miejscowość w stanie Alabama w hrabstwie Washington, a także w stanie Floryda w hrabstwie Marion oraz miasto w hrabstwie Polk w stanie Minnesota. W południowej Dakocie Południowej jest też McIntosh w hrabstwie Corson. Makintosz to także nazwa lekkiej, nieprzemakalny tkaniny używanej dawniej na płaszcze i kurtki. W mowie potocznej używało się określenia „makintosz” jako nazwa płaszczy z tej tkaniny. No i na końcu Mackintosh to szkockie nazwisko. Najbardziej znaną osobą o tym nazwisku był Charles Rennie Mackintosh – szkocki architekt i malarz tworzący w stylu secesji.

Czy to znaczy, że Apple naruszał wizerunek szkockiego projektanta lub podszywał się pod renomę smakowitej odmiany jabłka? Na pewno skorzystał ze świadomości tej nazwy. Na pewno nazwa pomogła w wylansowaniu marki komputerów. Przytoczone przykłady pokazują, że podobieństwa mogą jednak obok siebie istnieć. Ale związek między internetowymi delikatesami a.pl a oferta firmy Apple jest żaden. Jedynym wspólnym elementem jest platforma internetowa.

Monopol patentowy a formuła nazwy

Problem marki Apple dotyczy formuły nazwy. Apple to nazwa generyczna. To znaczy, że słowo to było wcześniej stosowane i niezwykle trudno na tej podstawie budować monopol patentowy. Tak jak i wcześniej był używany wizerunek jabłka do projektowania tysięcy logo. I dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że zachowanie Apple budzi tak wiele głosów sprzeciwu. Prawo patentowe i monopol patentowy ma chronić interesy firm, ale na pewno nie jest po to, aby poprzez jego interpretację nadawać przedsiębiorcom prawa do odbierania praw do znaków towarowych podobnych lub posiadających elementy wspólne. Monopol patentowy jest słuszny, o ile nie narusza interesu innych, nie jest oparty na nieuczciwej konkurencji i nadużywaniu prawa.

Monopol patentowy na literę "a" i słowo "jabłko"

Monopol patentowy na literę "a" i słowo "jabłko"

Co innego walka z nieuczciwa konkurencją. Owszem, czyny nieuczciwej konkurencji należy tępić . Cybersquatting i typosquatting są próbami nadużywania prawa do zarabiania cudzym kosztem. Niestety korporacje często same naruszają prawa innych, mniejszych firm. Kończy się to najwyżej odszkodowaniem, na zapłacenie których korporacje jest po prostu stać. Ich przeciwnicy natomiast mogą na walkę po prostu nie mieć środków. To wyjaśnia strategię i powody zakładania wielu procesów sadowych i walki o monopol patentowy. Co więcej, korporacje maję często koszty odszkodowań wkalkulowane w koszty działania. Prawo patentowe i monopol patentowy są często wykorzystywane nie tylko do obrony, ale także do walki konkurencyjnej.