Grupa Żywiec i Kompania Piwowarska powinny mieć się na baczności, bo przybędzie im nie lada rywal. Lokalny browar z Zawiercia zamierza szturmować Polskę swoim nowym produktem – piwem o nazwie pochodzącej od tego urokliwego śląskiego miasta.

Lokalny Browar na Jurze zwrócił się do Rady Miejskiej w Zawierciu z wnioskiem o pozwolenie na użycie nazwy miasta do celów komercyjnych. W przypadku pozytywnej decyzji ma ruszyć produkcja piwa i powstanie nowa marka. W sprzedaży ma być dostępnych kilka gatunków piwa „Zawiercie” – czekoladowe, bursztynowe, miodowe i mocne. Ambitne plany właścicieli zakładają wyjście poza rynek lokalny, a nawet podbicie stolicy.

Czy to może się udać? Mało prawdopodobne… A to dlatego, że już sam koncept marki, zaprogramowanej jako regionalna, jest sprzeczny z jej celami biznesowymi – czyli wyjściem poza rynek lokalny. Użycie nazwy miasta nie dość że znacznie ogranicza potencjał rozszerzenia marki na nowe rynki geograficzne, to jeszcze nie wnosi żadnej wartości dodanej. Z całym szacunkiem dla Zawiercia i jego mieszkańców, ale miasto kojarzy się co najwyżej z hutą. A jakie wartości z huty można przenieść na piwo? Można mieć wrażenie, że pomysł na markę (sic!) wziął się raczej z przypadku. Swoją drogą, chyba tak samo jak idea produkcji piwa w tym zakładzie, bo jego właściciele początkowo mieli postawić na mleko, ale okazało się, że to mało perspektywiczny rynek.

Marka „Zawiercie” prawdopodobnie powstanie, bo pozytywną opinię w sprawie użycia nazwy miasta wydała już Komisja Rozwoju i Promocji Miasta. Ciekawe tylko, czy ktoś się zastanowił jak będzie postrzegane miasto, jeśli piwo pod jego nazwą okaże się totalną porażką?

Anna Czarnecka