PKP Intercity ma w najbliższym czasie zakończyć konkurs na wybór nazwy dla polskiego superszybkiego pociągu. Czas najwyższy, bo pociągi mają jeździć po Polsce już za dwa lata. Będą szybkie i wygodne, jak zapewnia dyrekcja spółki. Takie też powinny być nazwy: proste, polskie i oddające charakter sposobu podróżowania. W finałowej trójce propozycji, znalazły się nazwy: Bielik, Aero, Błyskawica. Pierwszy do typowo polski ptak, element naszego godła narodowego. Aero kojarzy się z lataniem. Błyskawica nawiązuje do groźnej nazwy polskiego niszczyciela z czasów drugiej Wojny Światowej. Który projekt nazwy wygra?

Aby wziąć udział w zabawie i wyborze nazwy należy przesłać email wraz z krótkim uzasadnieniem. Zastanawiające są dwie sprawy, czy to naprawdę jest zabawa czy poważne przedsięwzięcie marketingowe oraz czy brakuje uzasadnień do propozycji, że potrzeba poszukiwać ich u konsumentów. Dominuje chyba typowe w naszym kraju podejście, że ma się podobać. Może faktycznie nie jest to takie ważne, jakie będę te nazwy. Może terminowe uruchomienie połączeń polskiego Pendolino jest bardziej kluczowe dla sukcesu projektu i reputacji PKP Intercity. A może poprzez takie działania PKP Intercity lansuje nową ofertą i już teraz buduje świadomość marki. Srebrna karta dla zwycięzcy to niezbyt wygórowana nagroda. Być może złota karta zmotywowała by bardziej i poszukiwaczy nazwy i głosujących.

Przy okazji budowania marki kolejowej warto zastanowić się nad nazwą PKP Intercity. Nazwa spółki niesie wiele wątpliwości, zarówno ze względua na nawiązanie do nazwy właściciela jak i mało polskie określenie Intercity.